MilanNews: o tożsamości Milanu nie decyduje ustawienie
Komentator MilanNews uważa, że ustawienie samo w sobie ma niewiele wspólnego z tożsamością drużyny. Kłopoty Milanu Amorima wynikają zdaniem autora z cech zawodników, nie z systemu.

MilanNews w komentarzu Manuela Del Vecchio przekonuje, że o tożsamości drużyny nie decyduje ustawienie. Dyskusja o Milanie Amorima toczy się teraz wokół tożsamości. Ta bywa ostatnio często, i błędnie, wiązana z systemem gry.
Latem trener zapowiedział, że jego Milan będzie bardzo rozpoznawalny w stylu gry i zupełnie inny niż w niedawnej przeszłości. Autor zauważa, że to wystarczyło, by Amorim trafił na celownik włoskiego środowiska piłkarskiego. Młody obcokrajowiec ma silną opinię, i to przeciwną do poglądów szkoleniowca, którego ceni spora część ekspertów.
Pytania, czy trener, który przyszedł z 3-4-2-1 ze Sportingu i United, od razu to ustawienie porzucił, Del Vecchio uznaje za zrozumiałe. Odpowiada jednak, że samo ustawienie ma z tożsamością niewiele wspólnego. Rozpoznawalną drużynę można zbudować zarówno z trójką, jak i z czwórką obrońców, z dwoma ofensywnymi pomocnikami przy napastniku albo z szerokimi skrzydłowymi. Liczą się jasne założenia gry, a rola na boisku znaczy mniej niż zadania, nastawienie i umiejętność reagowania na to, co dzieje się wokół. Gila może grać na boku obrony i wspierać atak, albo jako prawy z trójki obrońców i rozgrywać piłkę w posiadaniu. Zmienia to organizację zespołu, ale nie jego tożsamość.
Amorim chce, a przynajmniej chciałby, Milanu, który kontroluje rytm i przebieg meczu dzięki posiadaniu piłki, a jednocześnie jest agresywny w odbiorze i potrafi bronić zarówno biegnąc do przodu, jak i cofając się. Zdaniem autora kłopot początku sezonu to nie ustawienia, lecz cechy zawodników. Trener mówił o tym przed Benfiką i powtórzył przed Lecce, bo jego słowa zostały celowo przeinaczone. Przy nowym projekcie nie da się mieć kadry w pełni dopasowanej do nowego stylu. Liczą się nie tylko lepsi i gorsi zawodnicy, ale też to, kto jest bardziej lub mniej dopasowany.
Czy bronić się w trzech, czy w czterech, mało zmienia, jeśli postawa jest bierna i powierzchowna, jak przy trzech ostatnich straconych golach, z Benfiką i Sassuolo. Podobnie w ataku: ustawienie 4-4-1-1 czy 3-4-2-1 niewiele da, gdy wszyscy chcą dostać piłkę do nogi, a ten, kto ma podać, zwleka albo boi się błędu, kiedy ktoś proponuje ruch w głąb.
Praca trenera jest przez to niezwykle trudna. Milan musi zdobywać punkty, a Amorim jednocześnie sprawdza, na ile elastyczni są zawodnicy, którzy jeszcze w zeszłym roku niechętnie się poświęcali i zmieniali. W klubie nawet minimalny remis wywołuje masową histerię, z właścicielem włącznie, a wszystko jest podważane. Kozioł ofiarny, którego trzeba chronić za wszelką cenę? Del Vecchio zastrzega, że Portugalczyk nim nie jest. Powinien utrzymać minimalne wyniki i pokazywać stopniowy postęp, a Milan ma być coraz bardziej rozpoznawalny według jego pomysłów.
„Na razie widać niewiele, ale coś widać. I na pewno nie zależy to od ustawienia”, kończy autor.
Źródło
- MilanNews.it: „Ma l'identità di una squadra dipende veramente dal modulo?”